Na początku dzisiejszego artykułu udostępniamy film nagrany m.in. w Gminie Suchy Dąb, który jest ważnym materiałem do szacowania strat. Nie jest to romantyczny obrazek z naturą – to drastyczny zapis tego, jak wyglądały pola 10 dni po zalaniu. I to tylko fragment problemu, z którym mierzą się rolnicy z całych Żuław

Dziś, 15 sierpnia, Polska obchodzi Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, znane też jako Matki Boskiej Zielnej – święto religijne ustanowione ustawą. To także Święto Wojska Polskiego, w które dziękujemy żołnierzom, Wojskom Obrony Terytorialnej i wszystkim służbom mundurowym ( Strażacy ) za wsparcie mieszkańców Żuław w walce z powodzią i podtopieniami.

Ten dzień miał być również świętem rolników – tradycyjnie związanym z dożynkami i wdzięcznością za plony. Jednak dla wielu gospodarzy i ich rodzin jest to czas goryczy. Zamiast świętować, mierzą się z pytaniami o przyszłość swoich gospodarstw i stratami, które – jak mówią – nie są w pełni rozumiane przez ubezpieczycieli. Sytuację pogarsza fakt, że rząd nie ogłosił klęski żywiołowej ani deszczu nawalnego, co ogranicza możliwości uzyskania pełnych odszkodowań.

Katastrofa, którą przewidziano rok temu

Związek Żuławski już rok temu ostrzegał, że brak konserwacji urządzeń melioracyjnych i niedrożne kanały mogą doprowadzić do tragedii. W raporcie glebowym zapisano ostrzeżenie:

„W glebach zalanych wodą już po 24 godzinach koncentracja tlenu (O₂) jest bliska zera… zmiany w metabolizmie roślin powodowane brakiem tlenu są nieodwracalne.”

Eksperci podkreślali, że przy wysokiej temperaturze rośliny mogą przetrwać zaledwie kilka dni, a pięciodniowe przebywanie roślin pod wodą powoduje całkowitą utratę plonu.

Raport wskazywał również na konsekwencje utrzymującego się zawodnienia:

„Około 30% potasu jest tracone przez korzenie w środowisku beztlenowym, podczas gdy tylko 5% w warunkach tlenowych.”

Tegoroczne zalania potwierdziły te prognozy. W wielu miejscach woda stała powyżej doby, kombajny uwięzione w błocie uniemożliwiały zbiór, warzywa gniły, a tam, gdzie woda ustąpiła, pola zostały pokryte namułem hamującym fotosyntezę i wzrost roślin.

Walka z wodą i obietnice zmian

W akcję ratunkową zaangażowali się rolnicy, mieszkańcy, strażacy i żołnierze WOT. Wspólnie wzmacniali wały, wypompowywali wodę i ratowali to, co dało się jeszcze ocalić.

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa Jacek Czerniak, na wniosek Związku Żuławskiego, obiecał powołanie Pełnomocnika ds. Żuław przy ministerstwie rolnictwa. Zapowiedział także, że zostaną wskazane konkretne osoby kontaktowe odpowiedzialne za pomoc rolnikom w sprawach odszkodowań.

Potrzeba odbudowy – rozbieżne szacunki i nowe wyzwania

Wody Polskie przedstawiły propozycję dziesięcioletniego programu modernizacji systemu melioracyjnego i przeciwpowodziowego na Żuławach o wartości 1,4 mld zł. Tymczasem Związek Żuławski już wcześniej szacował, że pełna odbudowa całego systemu wymaga co najmniej 15 mld zł – i to były wyliczenia sprzed obecnej katastrofy. Po ostatnich zalaniach koszt ten prawdopodobnie wzrośnie, a naprawa infrastruktury może być znacznie bardziej skomplikowana niż przewidywano.

Apel z serca Żuław

Wniebowzięcie NMP i Święto Wojska Polskiego to dzień nadziei, wdzięczności i wspólnoty. Dziś jednak na Żuławach jest to także dzień gniewu i bezradności. Rolnicy apelują, by słowa z sejmowej komisji szybko przełożyły się na czyny – bo dla gospodarstw, które już straciły tegoroczne plony, każdy dzień zwłoki oznacza pogłębianie strat.

Na Wody Polskie trudno liczyć – bo nie wiadomo, na jakich wałach się znają i w jaki kanał jeszcze nas wpuszczą. To instytucja, która idzie na dno, a nas już „zatopiła”.

Tak oceniają mieszkańcy Żuław, komentując obecną sytuację.

Pruszczanie.pl

Przypominamy nasze wcześniejsze artykuły o sytuacji na Żuławach.