Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Pruszcz Gdański podjęto trzy kluczowe uchwały, które mogą znacząco wpłynąć na kierunek rozwoju Żuław. Dwie z nich dotyczą długo oczekiwanych inwestycji infrastrukturalnych:

  • Droga wojewódzka nr 226 (Rokitnica–Wiślina) – zatwierdzono projekt budowy ścieżki pieszo-rowerowej. Koszt inwestycji to ponad 13 mln zł, a realizacja czeka na uruchomienie środków z budżetu województwa.
  • Droga wojewódzka nr 227 (Roszkowo) – gmina i miasto przystępują do wspólnego projektu budowy chodników, ścieżki pieszo-rowerowej, oświetlenia ulicznego i kanalizacji deszczowej.

Trzecia decyzja dotyczy jednak tematu znacznie bardziej kontrowersyjnego: budowy farmy fotowoltaicznej na terenach rolnych w miejscowości Bystra (okolice istniejących turbin wiatrowych). Inwestycja ma objąć 36 hektarów wyjątkowo żyznych gruntów położonych na Żuławach – regionu od wieków nazywanego „spichlerzem Polski”.

Decyzja podzieliła Radę Gminy

Podczas głosowania 14 radnych opowiedziało się za inwestycją, 6 było przeciw. Dyskusję otworzył radny z Żuław, Ryszard Kencz. Wśród przeciwników projektu znaleźli się m.in. Jacek Wałdoch, Robert Krużyński vel Kruszewski, Agata Żemetro oraz Dawid Liberacki – wiceprzewodniczący Rady. Oboje ostatni zabrali głos w mediach społecznościowych.

Agata Żemetro:
Podjęliśmy uchwałę dotyczącą budowy farmy fotowoltaicznej w Bystrej, która będzie miała powierzchnię 36 hektarów. Uchwała nie przeszła jednogłośnie – część radnych (w tym ja) wyraziła sprzeciw, wskazując, że tego typu inwestycje nie powinny powstawać na terenach rolniczych, takich jak Żuławy – perła w koronie polskiego rolnictwa.”

Dawid Liberacki:
„[…] W naszej ocenie inwestycja zniszczy walory krajobrazowe Żuław, doprowadzi do degradacji terenu i negatywnie wpłynie na rolnictwo w tym strategicznym regionie.”

Głos Związku Żuławskiego: „To nie ten kierunek rozwoju”

W sprawę zaangażował się także Związek Żuławski, który jednoznacznie skrytykował decyzję Rady Gminy. W oświadczeniu czytamy:

„Zamiast planować rozwój zrównoważonego rolnictwa i tworzyć perspektywy mieszkaniowe, w sercu Żuław powstają hale przemysłowe i farmy fotowoltaiczne. To krótkowzroczna polityka, ignorująca dziedzictwo i potencjał regionu. Rolnictwo to nasz fundament – nie możemy go poświęcać dla doraźnych zysków.”

Co dalej z panelami? Problem, o którym się nie mówi

Jedną z kwestii, które nie zostały wyjaśnione podczas sesji, jest utylizacja paneli fotowoltaicznych po zakończeniu ich eksploatacji (zazwyczaj po 25–30 latach). Obecnie w Polsce nie istnieje kompleksowy system recyklingu tego typu instalacji, które zawierają szkło, aluminium, tworzywa sztuczne i pierwiastki półprzewodnikowe.

W sprawie wypowiedzieli się także radni z Żuław:

Jacek Wałdoch skomentował: „Powinniśmy zadać sobie nieco więcej trudu i odpowiedzieć na pytanie, jak ma wyglądać gmina w przyszłości. Mam wrażenie, że patrzymy zbyt krótkowzrocznie, licząc jedynie wpływy do budżetu z podatków. Tak potężna inwestycja przyniesie ze sobą nie tylko ten pozytywny aspekt. Czy chcemy, aby Żuławy z kilkusetletnią tradycją rolniczą zamieniły się w tereny przemysłowe?”

Ryszard Kencz:

Odmienny punkt widzenia

Innego zdania był m.in. radny Marek Wiergowski, który na swoim profilu Facebook dodał wpis ogłaszając, że „niektórzy z radnych wskazywali, że fotowoltaika niszczy glebę, co wydało mi się dość dziwne a nawet kuriozalne.” Radny w tej kwestii postanowił poprosić o opinię sztuczną inteligencję. Jej odpowiedź doprowadziła M. Wiergowskiego do stwierdzenia, że farma paneli fotowoltaicznych przyczyni się wręcz do poprawy jakości gleby i rozwoju bioróżnorodności.

Warto dodać, że wszyscy radni z klubu, którego przewodniczącym jest Michał Nowak, zagłosowali za przyjęciem uchwały.

Podsumowanie

Choć odnawialne źródła energii są niezbędne, a fotowoltaika to jeden z kluczowych kierunków rozwoju, lokalizacja farmy na najlepszych ziemiach Żuław rodzi fundamentalne pytania:

  • Czy gmina zyska na tej inwestycji więcej, niż może stracić?
  • Czy po zakończeniu działalności farmy nie zostanie po niej problem, który spadnie na barki mieszkańców?
  • Czy Żuławy – jako region o unikalnym potencjale rolniczym, turystycznym i osadniczym – nie powinny być chronione przed tego typu przekształceniami?