Produkcja będzie się odbywać tylko do końca 2017 r., następnie zakład zostanie zlikwidowany. Ponad 200 pracowników straci pracę, część załogi zatrudnionej na czas nieokreślony już otrzymało wypowiedzenia. Trwa walka o wyższe odprawy. Spadek produkcji, czy kusząca oferta od dewelopera?

W sierpniu 2017 r. Walne Zgromadzenie Członków Polmlek-Maćkowy zdecydowało o zamknięciu zakładu i o wygaszeniu produkcji do końca grudnia. Maszyny zostaną przeniesione do innych mleczarni, albo sprzedane, natomiast w Maćkach ma pozostać jedynie skup mleka oraz hurtownia artykułów mleczarskich.
Ponad 200 pracowników straci pracę, choć Zarząd Grupy Polmlek zaoferował niektórym przeniesienie do zakładów w Makowie Mazowieckim, Grudziądzu oraz Raciążu. Dla osób mieszkających w Trójmieście ta propozycja jest niesatysfakcjonująca ze względu na znaczną odległość i zarobki w wysokości ok. 3 000 zł.
Oficjalnym powodem likwidacji spółdzielni w Maćkowych są słabe wyniki finansowe, choć pracownicy mają zgoła odmienne zdanie na ten temat. Argumentują, że branża mleczarska ma się świetnie, szczególnie teraz, gdy ceny mleka i nabiału stale rosną. Mówią, że Zarząd firmy został skuszony ofertą od dewelopera, ponieważ nie jest tajemnicą, że zakład leży bardzo atrakcyjnej działce.
Spółdzielnia Mleczarska Polmlek-Maćkowy była od wielu lat związana z Gdańskiem i okolicą, a jej historia sięga lat 50-tych, kiedy zakład działał we Wrzeszczu na miejscu obecnej Galerii Bałtyckiej. W 1978 r. otwarto nowy zakład w Maćkowych, który już w latach 90-tych stał się polskim liderem w produkcji wyrobów mleczarskich. W latach 2003-2004 spółdzielnia przeszła gruntowną modernizację, dostosowując się do rygorystycznych unijnych przepisów, a w 2007 r. weszła w skład Grupy Polmlek – trzeciej co do wielkości firmy z branży mleczarskiej w kraju.

 

[Jacek Wałdoch]