79-letni przedsiębiorca zmarł po wizycie w Urzędzie Miasta w Pruszczu Gdańskim. Rodzina twierdzi, że to skutek presji i emocji wywołanych nowym rozporządzeniem burmistrza. Urząd do nie odpowiedział na pytania redakcji.
Sprawą zajmuje się prokuratura.

Do naszej redakcji wpłynął dramatyczny mail od żony zmarłego przedsiębiorcy. Tytuł wiadomości brzmiał:

„79-letni przedsiębiorca pierwszą ofiarą śmiertelną zarządzenia Burmistrza w sprawie ograniczenia poruszania się samochodów pow. 20 t.”

W treści listu czytamy:

Dzień dobry,
piszę do Państwa w sprawie mojego zmarłego męża. Opisuję poniżej sytuację, w jakiej się znalazł i która doprowadziła go do śmierci:

Pomimo sugestii przedsiębiorców o dopuszczeniu wjazdu dostaw na podstawie listów przewozowych lub faktur, zostały przyjęte regulacje wymuszające od firm poznanie danych o numerach rejestracyjnych pojazdów dostarczających towary z dużym wyprzedzeniem. Wbrew zapewnieniom Burmistrza na konsultacjach społecznych projektu, że nowe przepisy nie będą utrudniać działalności gospodarczej lokalnym firmom.

Mąż po kontakcie z potencjalnymi dostawcami towaru i uzyskaniu informacji o braku możliwości otrzymywania żądanych przez urząd danych, pojechał niezwłocznie do urzędu na rozmowę z burmistrzem. Niestety, z uwagi na brak możliwości spotkania z powodu jego nieobecności, udał się do twórczyni systemu, która forsowała to rozwiązanie jako właściwe, żeby uzmysłowić, jaką krzywdę robi przedsiębiorcom.

W pokoju doszło do ostrej wymiany zdań, po czym mąż wyszedł. Pani ….. nie dała za wygraną i wyszła z pokoju za 79-letnim przedsiębiorcą, gestykulując i podnosząc głos przy świadkach. W stanie silnego wzburzenia mąż nagle się osunął na klatce schodowej i upadł. Pomimo godzinnej akcji ratowniczej — zmarł.

Rodzina poinformowała nas również, że jej pełnomocnik skierował oficjalne pismo do Urzędu Miasta — zarówno tradycyjną pocztą, jak i drogą mailową.

Zwróciliśmy się z pytaniami do Urzędu Miasta w Pruszczu Gdańskim. W e-mailu poprosiliśmy m.in. o ustosunkowanie się do opisanego przebiegu zdarzeń, a także zapytaliśmy:

  • Czy Urząd Miasta również zabezpieczył nagrania z monitoringu lub inne materiały dotyczące zdarzenia?

  • Czy zostało wszczęte wewnętrzne postępowanie wyjaśniające?

  • Czy wobec urzędniczki, która uczestniczyła w incydencie, podjęto jakiekolwiek działania?

Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

O wyjaśnienie poprosiliśmy również policję. Oto odpowiedź, jaką otrzymaliśmy z Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim:

„W dniu 09.04.2025 r. dyżurny KPP w Pruszczu Gdańskim otrzymał zgłoszenie o zasłabnięciu mężczyzny w budynku Urzędu Miasta. Na miejscu zdarzenia mundurowi zastali ratowników, którzy prowadzili resuscytację 78-letniego mieszkańca miasta. Niestety, mężczyzna zmarł. Policjanci pod nadzorem prokuratora prowadzili czynności mające na celu ustalenie okoliczności śmierci. Ustalono świadków, zabezpieczono monitoring. Sprawę przejęła Prokuratura Rejonowa w Pruszczu Gdańskim.”

Sprawa budzi emocje, ale trudna jest do jednoznacznej oceny bez wyników śledztwa.
Wciąż czekamy na odpowiedź Urzędu Miasta.

Redakcja składa najszczersze wyrazy współczucia rodzinie i bliskim zmarłego.

Redakcja