Rada Powiatu Gdańskiego podjęła uchwałę w sprawie wygaśnięcia mandatu radnego Karola Kardasińskiego. Podstawą procedowania było pismo wojewody pomorskiego, który miał pozyskać informacje o okolicznościach mogących stanowić podstawę do wygaszenia mandatu. Jak wynika z przebiegu dyskusji, źródłem informacji miał być anonimowy donos dotyczący działalności zawodowej radnego.

Za uchwałą głosowało 12 radnych, przeciw było 8, a 1 radny wstrzymał się od głosu.

Sprawa dotyczy łączenia mandatu radnego powiatowego z funkcją prezesa zarządu gminnej spółki Eksploatator. Spółka dostarcza wodę i odbiera nieczystości od mieszkańców gminy. W toku dyskusji wskazywano, że obsługuje także szkołę w Rusocinie, podlegającą pod powiat, oraz że zajmowała pas drogowy należący do powiatu w związku z prowadzoną inwestycją.

O jaki przepis chodzi?

Podstawowe znaczenie ma tu art. 25b ust. 1 ustawy o samorządzie powiatowym. Przepis stanowi:

„Radni nie mogą prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia powiatu, w którym radny uzyskał mandat, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności”.

Ustawa przewiduje również, że jeżeli radny prowadził taką działalność przed rozpoczęciem wykonywania mandatu, powinien zaprzestać jej prowadzenia w ciągu 3 miesięcy od złożenia ślubowania. Niewypełnienie tego obowiązku stanowi podstawę do stwierdzenia wygaśnięcia mandatu w trybie Kodeksu wyborczego.

Z kolei Kodeks wyborczy wskazuje, że wygaśnięcie mandatu radnego następuje m.in. w przypadku naruszenia ustawowego zakazu łączenia mandatu z wykonywaniem określonych funkcji lub działalności. Rada stwierdza wygaśnięcie mandatu w drodze uchwały, a przed jej podjęciem radnemu należy umożliwić złożenie wyjaśnień.

Kardasiński: spółka działa w monopolu, nie wybiera klientów

Karol Kardasiński nie zgodził się z argumentacją prowadzącą do wygaszenia mandatu. Podkreślał, że faktycznie pełni funkcję prezesa spółki, ale w jego ocenie nie narusza to przepisów i nie kłóci się z wykonywaniem mandatu radnego.

W swojej wypowiedzi wskazywał, że Eksploatator działa jako podmiot realizujący zadania użyteczności publicznej, a nie jako zwykły przedsiębiorca konkurujący na wolnym rynku.

Jak mówił, spółka „działa w monopolu, nie funkcjonuje na wolnym rynku”, a prezes takiego podmiotu nie ma możliwości swobodnego wybierania klientów. W jego ocenie trudno więc mówić o typowej działalności gospodarczej prowadzonej z wykorzystaniem mienia powiatu w rozumieniu zakazu antykorupcyjnego.

Radny odniósł się również do politycznego kontekstu sprawy. Mówił, że działania wobec niego są uderzeniem w:

„osobę, która miała odwagę w czasie wyborów powiedzieć otwarcie, kim chce zostać, że ma własną wizję funkcjonowania starostwa, tego miejsca samorządu. Samorządu działającego ponad partyjnymi podziałami”.

Wniosek wobec innego radnego

Podczas sesji Kardasiński złożył na ręce przewodniczącego Rady Powiatu Gdańskiego wniosek o podjęcie analogicznej uchwały wobec radnego Wojciecha Kozłowskiego.

Według Kardasińskiego radny Kozłowski pełni funkcję prezesa klubu sportowego, który pobiera dotację z budżetu powiatu, podlega nadzorowi starosty i jednocześnie przewodniczy Komisji Oświaty i Sportu, opiniującej wnioski o przyznawanie środków w ramach grantów.

W tym kontekście Kardasiński mówił:

„Dzisiaj nie decydujecie tylko o moim mandacie. Decydujecie, czy prawo w tym samorządzie jest stosowane równo, czy wybiórczo. Dzisiaj każdy stanie przed wyborem, czy chce być radnym swojej wspólnoty samorządowej, czy tylko wykonawcą politycznych oczekiwań i partyjnej dyscypliny”.

Tomasz Kempa: niebezpieczny precedens

W obronie radnego Kardasińskiego wystąpił radny Tomasz Kempa. W swojej wypowiedzi mówił o niebezpiecznym precedensie oraz o partyjniactwie radnych gotowych wygasić mandat Kardasińskiego.

Jego argumentacja sprowadzała się do tego, że tak daleko idąca decyzja jak pozbawienie radnego mandatu powinna być podejmowana szczególnie ostrożnie, po jednoznacznym ustaleniu, że rzeczywiście doszło do naruszenia ustawowego zakazu.

Starosta: będę obserwował dalsze działania

Do sprawy odniósł się także starosta powiatu gdańskiego Jarosław Karnath.

Starosta powiedział, że będzie obserwował wyniki działań podjętych w następstwie uchwały. Jak dodał:

„Tym większa będzie moja radość, jeżeli uchwała okaże się bezpodstawna.”

Wypowiedź starosty można odczytywać jako zachowanie dystansu wobec ostatecznego rozstrzygnięcia prawnego. Uchwała rady nie musi bowiem kończyć sprawy — może być jeszcze przedmiotem kontroli nadzorczej i sądowej.

Głos zabrała poseł Magdalena Sroka

W obronie K. Kardasińskiego wystąpiła również poseł Magdalena Sroka. Początkowo radny Marcin Wittner sprzeciwił się udzieleniu jej głosu, nie zgadzając się na wystąpienie parlamentarzystki podczas sesji.

Poseł Sroka oceniła, że jest to:

„bardzo przykry dzień dla starostwa, dla rady”.

Podkreślała, że w samorządzie powinny przeważać kwestie merytoryczne, związane z mieszkańcami i wspólnotą lokalną. Jak mówiła:

„Myślę, że w samorządzie zawsze powinny brać górę kwestie merytoryczne, takie, które skupiają się na mieszkańcach, na wspólnocie lokalnej. (…) Dzisiaj jednak państwo macie podjąć decyzję, która może spowodować pęknięcie w tej wspólnocie samorządowej”.

Poseł sugerowała również, że podstawą interwencji wojewody nie był anonim w klasycznym znaczeniu, lecz e-mail wysłany przez niedoszłego radnego z Koalicji Obywatelskiej.

Co dalej z mandatem?

Uchwała rady zostanie doręczona zainteresowanemu radnemu oraz przesłana wojewodzie i komisarzowi wyborczemu. Taką procedurę przewiduje Kodeks wyborczy.

Karol Kardasiński może zaskarżyć uchwałę do sądu administracyjnego. Kodeks wyborczy przewiduje, że od uchwały rady o wygaśnięciu mandatu z powodu naruszenia ustawowego zakazu łączenia mandatu z określoną funkcją lub działalnością przysługuje skarga do sądu administracyjnego w terminie 7 dni od dnia doręczenia uchwały. Sąd administracyjny powinien rozpatrzyć skargę w terminie 14 dni, a skargę kasacyjną wnosi się również w terminie 14 dni.

Co istotne, zgodnie z Kodeksem wyborczym wygaśnięcie mandatu następuje dopiero z dniem uprawomocnienia się wyroku sądu administracyjnego oddalającego skargę.

Oznacza to, że jeżeli Kardasiński skieruje sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, ostateczna odpowiedź na pytanie, czy doszło do naruszenia prawa, może zapaść dopiero przed sądem.

Spór prawny i polityczny

Sprawa ma dwa wymiary. Pierwszy jest prawny: czy pełnienie funkcji prezesa gminnej spółki, która wykonuje usługi także na rzecz podmiotów związanych z powiatem lub korzysta z mienia powiatu, mieści się w zakazie z art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym.

Drugi wymiar jest polityczny: czy rada stosuje standardy równo wobec wszystkich radnych, czy też — jak sugerował Kardasiński — decyzja ma charakter wybiórczy i polityczny.

Na tym etapie rada podjęła uchwałę większością głosów. Ostateczna ocena prawna może jednak należeć do organów nadzoru i sądu administracyjnego.